SLEIGH BELLS – JESSICA RABBIT

sleigh-bells-jessica-rabbit_album_cover

Ogólna ocena: 25

Gatunek: Noise pop Noise rock

Najnowszy album duetu z Brooklynu, pierwszy we własnym wydawnictwie.
Noise pop, tym razem także noise rock, a nawet echa industrialu.
Chaotyczne, jaskrawe, nieprzemyślane kompozycje.
Przeciętny, krzykliwy wokal.
Ostra, męcząca warstwa instrumentalna pozbawiona wyczucia.
Kolejne albumy zespołu wykazywały negatywną tendencję. “Jessica Rabbit” jest upadnięciem tak nisko, że ciężko już niżej.


Translation by Google Translate:
The latest album by the duo from Brooklyn, first in their own label.
Noise pop, this time also noise rock, and even echoes of industrial.
Chaotic, bright, reckless compositions.
Average, flashy vocals.
Hard, tiring instrumental layer, lacking feeling.
Subsequent albums showed negative trend. “Jessica Rabbit” is falling to so low that it will be hard to get lower.

SLEIGH BELLS – BITTER RIVALS

Sleigh_Bells_-_Bitter_Rivals

Ogólna ocena: 3,5

Gatunek: Noise pop Elektroniczna

Nowy album zespołu z Nowego Jorku.
Noise pop z dużą zawartością elektroniki.
Bardzo silnie akcentowana rytmika, momentami bardzo chaotyczna, momentami bardzo prosta i potężna.
Niestety poza urozmaiconą, oryginalną rytmiką (która też po jakimś czasie staje się irytująca) zespół nie zaprezentował na tym krążku zbyt wiele.
Kompozycje są nierówne, często niedorobione, wokal słabym, a instrumenty dużo mniej interesujące w porównaniu do poprzedniego “Reign of Terror”.
Jeden z tych albumów, których krótka długość stanowi jedną z największych zalet. Taki sobie album.


Jasiek Gromadzki

MEDICINE – TO THE HAPPY FEW

medicine

Ocena: 4

Gatunek: Noise pop Shoegaze

Piąty album zespołu z LA, sygnalizujący kolejny powrót, tym razem po rozpadzie sprzed dziesięciu lat.
Połączenie noise popu i shoegaze.
Brudna, przesterowana i rozstrojona warstwa instrumentalna.
Rozmyte, brzmiące w tle wokale męski i żeński.
Nie rozumiem albumu, ale nie można odmówić Medicine oryginalności i sprawności w poruszaniu się w obrębie gatunku.
Na duży plus trzy znakomite ostatnie utwory.
Mimo to, raczej dla fanów gatunku.


Jasiek Gromadzki