ED SHEERAN – ÷

Ed Sheeran Divide.png

Ogólna ocena: 2,5

Gatunek: Pop

Najnowszy album angielskiego piosenkarza.
Na albumie jest prawie wszystko: pop, hip-hop, folk, R&B, muzyka celtycka.
Sympatyczny, ale bardzo niespecjalny wokal (mimo że tym razem Sheeran trochę ryzykuje).
Przeciętne instrumenty.
Tandetne teksty.
Mieszanka gatunkowa jest niestrawna, kiepski album.


Translation by Google Translate:
English singer’s latest album.
On the album you can find almost everything: pop, hip-hop, folk, R&B, even Celtic sounds.
Nice, but very unspecial vocals (although this time Sheeran takes little risk).
Average instruments.
Cheesy lyrics.
The mixture of genres is indigestible, bad album.

BEATA KOZIDRAK – B3

beata-b3

Ogólna ocena: 2

Gatunek: Pop

Pierwszy od 11 lat solowy album piosenkarki z Lublina.
Pop, nieudolnie stylizowany na współczesne brzmienia.
Nieoryginalne, kiepskie kompozycje.
Przeciętny, smutny wokal, który i tak jest najlepszym elementem tego albumu.
Beznadziejne instrumenty.
Słabe teksty.
Przebijający się temat rozstania z ukochanym mężczyzną został ośmieszony na tym kiczowatym albumie.


Translation by Google Translate:
The first in 11 years solo album in the career of the singer from Lublin.
Pop, badly styled at contemporary sound.
Aftermarket, poor compositions.
Average, sad vocals, which is still the best part of this album.
Hopeless instruments.
Weak lyrics.
The leading topic of parting with her beloved man was ridiculed in this kitsch album.

ROBBIE WILLIAMS – THE HEAVY ENTERTAINMENT SHOW

robbie-willliams-heavy_entertainment_show_cover

Ogólna ocena: 25

Gatunek: Pop

Nowy album angielskiego piosenkarza.
Pop w wielu odsłonach: od klasycznej po funkową.
Urozmaicone, przeciętne kompozycje.
Przeciętny wokal.
Warstwa instrumentalna nie zachwyca.
Na albumie poza piosenkarzem można usłyszeć Rufusa Wainwrighta i zespół The Killers. Wśród autorów piosenek znalazł się Ed Sheeran, a nawet nieżyjący od ponad 60 lat kompozytor Siergiej Prokofjew.
Nic nie zmienia faktu, iż jest to miałki album.


Translation by Google Translate:
The new album of the English singer.
Pop in a number of varieties from classical to funk.
Varied, average compositions.
Average vocals.
Instrumental layer does not impress.
Apart from the singer you can hear also Rufus Wainwright and The Killers on the album. Among the songs’ authors are Ed Sheeran and even composer Sergei Prokofiev, who died more than 60 years ago.
Nothing changes the fact that it is a shallow album.

EMELI SANDÉ – LONG LIVE THE ANGELS

Emeli Sandé -_Long_Live_the_Angels.png

Ogólna ocena: 3

Gatunek: R&B Soul Pop

Nowy album szkockiej piosenkarki.
R&B i soul w popowej odsłonie.
Mało urozmaicone, nieciekawe kompozycje.
Przeciętny wokal Sandé.
Słaba, banalna warstwa instrumentalna.
Przeciętny album.


Translation by Google Translate:
The new album by the Scottish singer.
R&B and soul music in pop convention.
Little varied, uninteresting compositions.
The average vocals from Sandé.
Weak, banal instrumental layer.
The average album.

ALICIA KEYS – HERE

Alicia Keys -_Here_Album_Cover.png

Ogólna ocena: 3

Gatunek: R&B Pop

Po czterech latach przerwy amerykańska piosenkarka powraca z nowym albumem.
Artystka chciała odejść od popu w stronę stonowanego akustycznego R&B. Niestety głos wokalistki jest słaby, teksty kiepskie, a warstwa instrumentalna pozbawiona pomysłów.
Czynniki te sprawiają, iż album jest nieco żałosny. Nie pomaga plejada producentów, Pharrell Williams i A$AP Rocky.


Translation by Google Translate:
After a four year break American singer is back with a new album.
She wanted to move away from pop toward subdued acoustic R&B. Unfortunately, the singer’s voice is weak, lyrics are cheesy and instrumental layer devoid of ideas.
These factors make the album somewhat pathetic. Even renowned producers, Pharrell Williams and A$AP Rocky did not help.

TOVE LO – LADY WOOD

Tove Lo -_Lady_Wood.png

Ogólna ocena: 35

Gatunek: Pop

Nowy album szwedzkiej piosenkarki.
Pop.
Przyzwoite, niezbyt urozmaicone kompozycje.
Przyzwoity wokal.
Przyzwoita warstwa instrumentalna.
Niezły album, który jednak nie będzie pamiętany.


Translation by Google Translate:
The new album of the Swedish singer.
Pop.
Decent, not very varied compositions.
Decent vocals.
Decent instrumental layer.
Not a bad album, but it will not be remembered.

LADY GAGA – JOANNE

lady-gaga-_joanne_official_album_cover

Ogólna ocena: 35

Gatunek: Pop

Piąty album w karierze amerykańskiej gwiazdy. Tytuł albumu poświęcony jest tragicznie zmarłej cioci artystki.
Muzyka łącząca pop, rock, jazz, country itd (można by jeszcze długo wymieniać).
Przeciętne, eklektyczne kompozycje. Zero przebojów. Gaga pozwala sobie na więcej luzu, co bynajmniej nie skutkuje ciekawymi kompozycjami.
Bardzo dobry wokal, artystka odważnie pokazuje szeroki wachlarz możliwości.
Zaskakuje niezwykle bogata lista artystów, którzy wzięli udział w nagraniu płyty, m.in. Florence Welch, Matt Helders z Arctic Monkeys, basistka Este Haim grająca tu na perkusji, Mark Ronson, Kevin Parker z Tame Impala, Sean Lennon, czy Josh Homme. Ten ostatni na gitarze i perkusji znakomicie zapisał się w najlepszym utworze “John Wayne”. Ciekawie wypadła kolaboracja z Florence w utworze “Hey Girl”.
Poza tym album wypada blado. Brakuje pomysłów, brakuje spójności (apogeum osiągające w groteskowym przejściu z “John Wayne” do “Dancin’ In Circles”), brakuje momentów, które sprawiłyby, iż album byłby pamiętany. Najsłabszy album w karierze piosenkarki.


Translation by Google Translate:
The fifth album in the career of the American star. The album title is dedicated to the tragically deceased Aunt of the artist.
Music combines pop, rock, jazz, country, etc. (the list can be continued for a long time).
Average, eclectic compositions. No hits. Gaga has more freedom, which did not result in interesting compositions.
Very good vocals, she bravely shows the wide range of her skills.
Extremely rich list of artists who took part in the recording, including Florence Welch, Matt Helders of Arctic Monkeys, bassist Este Haim playing here on drums, Mark Ronson, Kevin Parker of Tame Impala, Sean Lennon, and Josh Homme. The latter wit guitar and drums perfectly etched in the best song “John Wayne.” Interesting is also collaboration with Florence for the song “Hey Girl”.
Apart from that, the album is weak. There is a lack of ideas, lack of cohesion (reaching its apogee in a grotesque transition from the “John Wayne” to “Dancin ‘In Circles”), missing moments, which would make the album rememberable. The worst album in the career of the singer.